Autor: Ateris SA / 07.07.2026 / Czas czytania: 4 min.
ESG w Polsce: od obowiązku raportowania do zarządzania danymi
Coraz więcej zarządów słyszy dziś to samo pytanie od audytora, banku albo inwestora: „skąd wiecie, że te dane są poprawne?”. To pytanie, pozornie proste, potrafi wywołać w firmie prawdziwe zamieszanie. Bo o ile samo raportowanie ESG da się „jakoś” przygotować, o tyle udowodnienie, że stojące za nim liczby są kompletne, spójne i możliwe do prześledzenia to zupełnie inny poziom trudności.
ESG w Polsce nabiera tempa (mimo zmiany kursu)
Ostatnie miesiące przyniosły istotną zmianę otoczenia regulacyjnego. Pakiet Omnibus I, przyjęty na początku 2026 roku, znacząco zawęził krąg firm objętych obowiązkowym raportowaniem. Dziś dotyczy ono zasadniczo największych podmiotów i grup kapitałowych: zatrudniających ponad 1000 pracowników i osiągających ponad 450 mln euro przychodów. Wiele firm, które przygotowywały się do raportowania, zyskało możliwość odroczenia lub rezygnacji z tego obowiązku.
To jednak tylko połowa obrazu. Największe organizacje raportują dalej, zgodnie z CSRD i standardami ESRS, a ich raporty podlegają obowiązkowej atestacji. I to właśnie one, zbierając dane o emisjach w całym łańcuchu wartości, wysyłają swoim dostawcom kwestionariusze ESG. Firma formalnie zwolniona z CSRD coraz częściej dostaje te same pytania od kluczowego klienta, banku finansującego inwestycję albo zagranicznego kontrahenta. Do tego dochodzi obowiązek ujawniania danych zgodnie z Taksonomią UE oraz wymogi SFDR po stronie instytucji finansowych. Krótko mówiąc: regulacyjny zakres się zawęził, ale oczekiwania rynku wobec jakości danych ESG pozostały, a za rzetelność sprawozdania wciąż personalnie odpowiadają członkowie zarządu.
Gdzie naprawdę leży problem
Rozmawiając z firmami, które już mierzą się z tym wyzwaniem, dość szybko widać, że sam szablon raportu ESRS to najmniejsza z ich zmartwień. Prawdziwe trudności pojawiają się wcześniej:
Rozproszone dane. Informacje o zużyciu energii, emisjach, polityce personalnej czy łańcuchu dostaw leżą w dziesiątkach systemów: ERP, systemach zarządzania nieruchomościami, plikach od dostawców, arkuszach lokalnych oddziałów. Zebranie tego w jedną, spójną całość zajmuje tygodnie.
Ręczne zestawianie danych. Tam, gdzie brakuje integracji, w grę wchodzi żmudne kopiowanie danych między arkuszami Excel. Proces ten podatny jest na błędy i trudny do powtórzenia w kolejnym cyklu raportowym.
Jakość i porównywalność danych. Dane pochodzące z różnych źródeł trzeba sprowadzić do wspólnych jednostek i okresów, zweryfikować kompletność i wyeliminować nieścisłości, zanim w ogóle da się je zsumować.
Przygotowanie do audytu. Skoro raport ESG podlega niezależnej weryfikacji, każda liczba musi mieć jasno udokumentowane źródło. Bez śladu audytowego trudno wykazać, skąd wzięła się dana wartość i kto ją wprowadził.
Zmieniające się regulacje. Zakres obowiązków: CSRD, Taksonomia, SFDR – wciąż ewoluuje, co oznacza, że raz zbudowany proces raportowania szybko wymaga aktualizacji.
Technologia jako most między obowiązkiem a wartością
To właśnie na tym etapie odpowiednie narzędzia informatyczne robią największą różnicę. Automatyczne gromadzenie danych z wielu systemów źródłowych, ich normalizacja i harmonizacja, wbudowane biblioteki współczynników emisji czy ścieżka audytowa pokazująca pochodzenie każdej liczby. To funkcje, które zamieniają raportowanie z ręcznej, powtarzalnej pracy w uporządkowany, kontrolowany proces. Dzięki temu dane ESG przestają być jednorazowym „projektem na koniec roku”, a stają się elementem bieżącego zarządzania firmą. Elementem wykorzystywanym choćby do oceny opłacalności inwestycji dekarbonizacyjnych czy planowania redukcji emisji w perspektywie kilku lat.
Przykład: IBM Envizi
Jednym z rozwiązań, które adresują ten problem, jest IBM Envizi. Platforma budowana od ponad dekady wokół automatyzacji gromadzenia i zarządzania danymi środowiskowymi, społecznymi i ładu korporacyjnego. Envizi łączy dane z systemów finansowych, operacyjnych i od dostawców w jednym repozytorium, automatycznie oblicza emisje w zakresach 1, 2 i 3, a wykryte błędy czy braki sygnalizuje jeszcze przed etapem raportowania.

Dodatkowy moduł Planning Analytics pozwala z kolei przenieść te dane do modeli planistycznych i prognozować różne scenariusze dekarbonizacji z uwzględnieniem takich zmiennych jak liczba pracowników czy wolumen produkcji. Warto dodać, że Envizi bywa też łączone z systemami zarządzania aktywami, jak IBM Maximo, co daje zespołom operacyjnym i ESG wspólny, spójny obraz danych zamiast dwóch równoległych, niepowiązanych źródeł.

Podsumowanie:
Dla wielu polskich firm najbliższe dwa-trzy lata to okres, w którym trzeba będzie zbudować dojrzałe procesy zarządzania danymi ESG praktycznie od podstaw. To wymagające zadanie, ale też okazja, by potraktować raportowanie nie jako koszt zgodności, lecz jako element realnego zarządzania ryzykiem i efektywnością operacyjną.






